16
kwietnia

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje.


Ewangelia Jana 12,24


Od paru lat susze i ogromne pożary wybuchające w różnych rejonach ziemi sieją zniszczenie, głód i stanowią zagrożenie dla ludzi, ich domostw oraz zwierząt. Przypomnijmy sobie ogromne pożary w Australii w 2020 roku, kiedy spłonęły tysiące hektarów lasów i łąk, a także ponad 2500 gospodarstw domowych! Wśród zwierząt najbardziej dotknięty został koala, ponieważ jest zbyt wolny, aby uciec przed płomieniami, a jego główne źródło pokarmu, eukaliptus, spłonął na wielu obszarach niemal doszczętnie.

Jednak gdy ciemne chmury dymu rozwiał już wiatr, przyszła silna ulewa, która na tyle dobrze zwilżyła ziemię, że po niewielu dniach zaczęła pokazywać się zieleń: małe pączki wyrastały wprost ze zwęglonej ziemi i drzew. Wydawało się, że nie ma nadziei dla tak dotkniętej żarem ognia przyrody, a jednak z pączków budziło się nowe życie!

Owe straszne pożary w Australii przyniosły wiele cierpienia i potężnej udręki. To gorzka prawda, ale w wydarzeniach tych tkwi piękny akcent prawdziwej nadziei: po smutnych tygodniach szalejącego żywiołu i zmagań z tym kataklizmem pojawił się znak życia. Czy Bóg nie chciałby nam w tym momencie przypomnieć dawnego wersetu z Księgi Izajasza 53,2: Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi?

Etiopczyk eunuch opisany w Dziejach Apostolskich 8,34 pyta, o kim jest mowa w tym wersecie. Słyszy w odpowiedzi: o Jezusie Chrystusie (Dzieje 8,35). Tak, to On wyrósł z suchej ziemi. Prorocy milczeli już od czterystu lat. Bóg milczał, gdyż grzech rozmnożył się w narodzie. Nikt, oprócz paru ludzi, nie pytał już o Boga. I właśnie wtedy przyszedł Pan chwały (1 Koryntian 2,8)! Tak, na tę „wyschłą i zepsutą” ziemię! Niewiara i nienawiść w ludzie przeciwko „tej żywej latorośli i korzeniowi, który wyrósł z suchej ziemi” przybierały w ciągu Jego życia na sile. Jednak w Jezusie Chrystusie mimo tych okoliczności rozkwitało życie. W nim było życie i On był życiem (Jana 1,4; 14,6). Kroczył pośrodku grzesznego, naznaczonego śmiercią świata, uzdrawiając i dobrze czyniąc, promieniejąc miłością i ciepłem, aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej (Filipian 2,8). Po cóż musiało się to wszystko wydarzyć? Ponieważ ta latorośl miała się pomnożyć, przynieść owoc, zakwitnąć (Izajasza 53,10-11; Jana 12,24). Dlatego piękne jest to, że każdy, kto uwierzy w Syna Bożego, Pana Jezusa Chrystusa (Jana 3,16), otrzyma życie wieczne, i to właśnie w tym bezbożnym, „umarłym” i podobnym do wyschniętej ziemi świecie.


Dołącz do listy wysyłkowej "Dobry Zasiew" Subskrybuj

Szukaj

News

Dodaliśmy najnowsze kazania brata Bryana Baptiste, misjonarza służącego przez 30 lat na Karaibach. Zapraszamy do wysłuchania!

16
kwietnia

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje.


Ewangelia Jana 12,24

Więcej…

Informacja o ciasteczkach


Niniejsza witryna internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie.


 

Czytaj więcej: Ciasteczka